14.7.16

Mazidla - olej śliwkowy - pielęgnacja pachnąca marcepanem

Cześć !
Czy u Was też ostatnio pogoda płata figle? Co chwilę burze a zaraz potem piękne słoneczko :) Parasola i okularów słonecznych już nawet nie wyciągam z torebki tylko noszę cały czas przy sobie ;) Mam nadzieję, że w sierpniu pogoda będzie tylko słoneczna, bo planujemy z koleżanką wypad nad morze :D
Wracając do tematu dzisiejszego posta to mam dla Was recenzję oleju śliwkowego, który chodził za mną już od jakiegoś czasu ze względu na specyficzny, bardzo urzekający i niespotykany wśród olejów zapach marcepanu ;) Dzięki uprzejmości formy Mazidła miałam możliwość wybrania sobie do testów kilka produktów, mój wybór padł właśnie na olej śliwkowy oraz błoto termalne z siarką, (którego recenzję zamieszczę wkrótce)

Zapraszam :)


Informacje ze strony producenta :
Olej śliwkowy jest biolejem o wysokiej użyteczności kosmetycznej z uwagi na dużą zawartość niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT) w postaci kwasu oleinowego (70%) ikwasu linolowego (21%) oraz obecność frakcji niezmydlalnej w postaci tokoferoli (witamina E), beta-karotenu i fitosteroli.
Olej śliwkowy wyróżnia się na tle innych olejów stosowanych w kosmetyce, niepowtarzalnym i charakterystycznym zapachem z owocową górną nutą i migdałowo-marcepanową nutą serca. Ten przyjemny, bogaty i unikalny zapach czyni z niego bardzo interesujący, o właściwościach aromatyzujących, składnik preparatów kosmetycznych, szczególnie dla osób o wrażliwej i alergicznej cerze nie tolerujących kosmetyków zawierających naturalne (olejki eteryczne) bądź syntetyczne substancje zapachowe.
Substancje aktywne: nienasycone i nasycone kwasy tłuszczowe: oleinowy, linolowy, palmitynowy, palmitooleinowy, stearynowy; witamina E; beta-karoten; fitosterole. 
Aplikacja: sera, kremy i maseczki dla skóry dojrzałej, wrażliwej i suchej; sera, kremy i maseczki dla wszystkich rodzajów cer podrażnionych nadmierną ekspozycja na słońce oraz stosowaniem kwasow i retinoidów; sera i odżywki do włosów; kremy i sera do rąk i paznokci; kremy i sera do stóp; ujędrniające i antycellulitowe balsamy i sera do ciała; pomadki i błyszczyki do ust; olejki aromatyczne do ciała i twarzy
Więcej informacji : <klik>

Opakowanie:
Buteleczka z ciemnego szkła z zakraplaczem, pojemność 
 60 g.
Konsystencja:
Dużo rzadsza i lżejsza od tradycyjnych olejów, dosyć szybko się wchłania nie pozostawiając lepkiej warstwy.

Moja opinia/ Działanie:
Olej śliwkowy przyszedł do mnie w szklanej ciemnej buteleczce z zakraplaczem. Jest to wygodne rozwiązanie przy olejach ze względu na to, że ich ilość przy aplikacji wynosi zazwyczaj kilka kropel. Po odkręceniu buteleczki oczywiście pierwsze co zrobiłam to powąchałam olej, aby przekonać się czy to co o nim słyszałam jest prawdą. I jest! Olej pachnie marcepanem, słodko i urzekająco, zapach ten nie jest męczący,ani zbyt mocny jak w przypadku sztucznych aromatów używanych np. w cukiernictwie. Konsystencja oleju jest lekka, nie jest on gęsty jak np. olej lniany , dlatego postanowiłam wypróbować go do pielęgnacji twarzy.Olej w ilości dosłownie trzech kropel wklepywałam na noc po uprzednim dokładnym oczyszczeniu twarzy, użyciu toniku oraz nałożeniu kremu .Olej śliwowy dosyć szybko się wchłania w skórę w porównaniu do innych olejów. Rano skóra jest gładka i nawilżona, bez nadmiaru sebum, nowe wypryski pojawiają się rzadziej a już istniejące są "uspokojone".  Skóra ma ładny, zdrowy koloryt. Naprawdę nie spodziewałam się, że jakiś olej da w końcu taki efekt na mojej problematycznej buźce! I z pewnością jest też to również zasługa odpowiedniej ilości oleju jaką nakładam na skórę ( trzy krople), bo kiedyś niestety byłam zwolenniczką zasady im więcej tym lepiej. 
A co z nakładaniem oleju śliwkowego na włosy? No chyba nie wyobrażacie sobie, że ja zagorzała "wlosomaniaczka" nie przetestowałam go na włosach! Olej wylądował na moich końcówkach już na drugi dzień. Postanowiłam używać go tylko do zabezpieczania końcówek i w tej roli spisuje się genialnie (olejowanie wychodzi troszkę nieekonomicznie aczkolwiek myślę, że również byłabym zadowolona z efektów) . Serio, nie pamiętam, żebym miałam jakieś serum, które równie dobrze spisywało się na moich włosach. Dwie krople sprawiają,że włosy są zdyscyplinowane i ujarzmiona, ale bez efektu przetłuszczania czy strączkowania. Końcówki włosów ślicznie pachną i ładnie lśnią, ewentualne zniszczone czy przesuszone kosmyki optycznie wydają się scalone, co znacznie poprawia wizualnie wygląd moich włosów.
Cena to 21.01 zł za 60 g ale można kupić również mniejsze i większe pojemności według potrzeb :)

 <!>

A Wy próbowałyście już tego pachnącego marcepanem olejku?
Stosujecie oleje w swojej pielęgnacji?

Pozdrawiam,
Justyna

10 komentarzy:

  1. Musi to być wspaniały zapach!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wąchałabym go - uwielbiam zapach marcepanu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiedziałam, że ten olej pachnie marcepanem;p no no koniecznie muszę go mieć w swojej kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie lubię akurat zapachu marcepanu :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Olejki są fajne, tylko czemu pachnie marcepanem a nie śliweczką ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam ten olej. Cudownie marcepanowy! Idealne do serum na bazie innych mazidłowych półproduktów


    http://ecoholist.blogspot.com/2016/09/diy-tonik-normalizujacy-i-serum.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz <3

Copyright © 2016 Polka gotuje i się maluje , Blogger