3.6.15

L'biotica BIOWAX Orchid -mała różowa perełka.

Cześć kochani :)
Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić recenzję maseczki do włosów
  L'biotica BIOWAX Orchid Białe trufle& Orchidea :) Udało mi się ją wygrać w konkursie organizowanym na blogu Włosy muszą być długie wybrałam tę wersję w ciemno, może trochę ze względu na kolor (?!) hehe.

Zapraszam serdecznie :)


Od producenta:
Skład:
woda,emolient,gliceryna,emulgator,emolient-emulgator,zwizek roślinny ułatwiający rozczesywanie,
konserwant,ekstrakt z orchidei,ekstrakt z białej trufli,olej ze słodkich migdałów,stabilizator,ekstrakt z henny,emulgator,wosk,emulgator,zapach.
Później mamy już same konserwanty i barwnik.
Skład prezentuje się dobrze,ale tylko do połowy.Niektóre konserwanty użyte w tej maseczce mogą uczulać.



Opakowanie :
Mały pojemniczek (125 ml) jest poręczny i praktyczny.Zabezpieczony dodatkowo plombą, przed wścibskimi paluszkami :) Różowy kolor przyciąga uwagę na sklepowych półkach,mnie się bardzo ta kolorystyka podoba :)

Konsystencja:
Pomimo małej pojemności maseczka jest wydajna.Ma gęstą konsystencję,taką jaką lubię w maskach (odżywkach zresztą też :))Gdzieniegdzie widać różowe kuleczki, maska dobrze rozprowadza się na włosach.Używałam jej 3 razy, niech was nie przeraża brak połowy opakowania, podzieliłam się trochę z mamą :)
Zapach:
Dla mnie jest jednym z największych zalet maseczki.Pachnie tak ekskluzywnie niczym drogi kosmetyk fryzjerski.Nutami dominującymi są tu kwiaty jednak można wyczuć również delikatny pudrowy zapach.Jest cudowny,dodatkowo utrzymuje się na włosach dosyć długo :)
Działanie:
Maseczkę nakładałam na umyte włosy i trzymałam pod ręcznikiem ok 20-30 minut.Za każdym razem uzyskałam efekt bardzo miękkich włosów,w dotyku wyraźnie nawilżonych.Łatwo się rozczesywały i były pełne blasku, nie zauważyłam efektu dodania objętości ale moje włosy są w tej kwestii dosyć oporne.Na pewno w jakimś stopniu maseczka zregenerowała moje włosy,jednak to ocenić obiektywnie można po dłuższym stosowaniu.Poprawia skręt włosów, co możecie zauważyć po moim nieśmiałym loczku.Chciałbym żebym taki efekt uzyskiwała na całej głowie a nie tylko po jednej stronie i to na jednym pasemku (reszta podwinęła się tylko w różne strony )

Podsumowując:
Bardzo cieszę się,że mogłam pierwszą maseczkę z tej linii wygrać. Przekonało mnie to do wypróbowania wszystkich maseczek z tej serii.Bardzo lubię ogólnie markę Biowax bo maseczki dobrze działają na moje włosy.Maseczka Orchid na pewno w kwestii zapachu jest moją  faworytką, działanie ma też bardzo dobre.Włosy po jej użyciu są mięciutkie i odżywione,zyskują zdrowy blask.Mam nadzieję,że przy dłuższym stosowaniu zregeneruje moje włosy i zapobiegnie rozdwajającym się końcówkom :)

Zapraszam do udziału w konkursie,który twa jeszcze tylko do jutra do godz. 23.59 ;)

 <!>


Pozdrawiam,
Justyna


33 komentarze:

  1. ja lubię maski z kallosa i też chcę wszystkie wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już prawie wszystkie wypróbowałam i tylko 2 się dobrze sprawdzają-Keratin i Blueberry :)

      Usuń
  2. szukam właśnie czegoś na włosy! to jest dość ciekawa propozycja i chyba sam spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajnie się u mnie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam wersje z diamentem i dziala super :)loczki mi robi na calej glowie ;)
    tylko ja ja trzymam na glowie 30min ale bez przykrycia ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam maski z biowax! <3
    Obserwuję i pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam te maski, ale tej wersji jeszcze nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  7. Produkty tego typu to zbawienie dla moich włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. fajna maski z biowaxu są :D bardzo je lubię :* accolito.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Używam Biovoaxa ale serię pomarańczową. Mam mocno przesuszone włosy i ta działa idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie maski te kompletnie się nie sprawdziły. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam maski od Biovaxu! :-) Chociaż moje ulubione są od Kallos. :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wolę maski Pilomax, od kiedy zraziłam się do L`biotica, jak mi przeciążyła włosy ta z olejem arganowym :(

    OdpowiedzUsuń
  13. nie miałam ale mam straszna chęc na te amski :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdyby nie moje zapasy to pewnie bym się skusiła:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Też muszę wypróbować kiedyś którąś z tych masek. Wszyscy je mają, a ja nigdy nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam jeszcze żadnej maski z tej nowej serii L'biotici :< planuję kupić, ale najpierw muszę wykończyć zapasy, żeby zrobić dla niej miejsce ;))

    OdpowiedzUsuń
  17. oooo wlasnie ja chce wszystkie te maski :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Może być fajna, jak pieknie pachnie to już jest moja :0

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam te maski :) są niezwykłe :)

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie tylko niektóre maski Biovax się sprawdzają, ale tej jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja jeszcze żadnej z nich nie stosowałam ale kuszą mnie one od dłuższego czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. nie miałam jeszcze żadnej maski z biovaxa ale mam zamiar wypróbować ;) choć wpierw muszę upłynnić swe zapasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Chętnie bym przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mi bananowa przeproteinowała włosy. Dziś kupiłam COLOR i będę testować w poniedziałek ale jako odżywkę do mycia. Jestem ciekawa czy się sprawdzi :) Skusiłam się tym bardziej ze ma filtr UV a teraz ciągle przebywam na słoneczku... :)

    OdpowiedzUsuń
  25. lubię maski do włosów z tej firmy :) ale jednak częściej używam Kallosa :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja osobiście ostatnio od jakiegoś miesiąca stosuję kurację natychmiastowa naprawa z firmy AVON i muszę przyznać, że bardzo fajnie mi się jak dotąd sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  27. Chętnie wypróbuję tę wersję Biovaxa :) Muszę się za nią rozejrzeć

    OdpowiedzUsuń
  28. no to już wiem co wypróbuję w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz <3

Copyright © 2016 Polka gotuje i się maluje , Blogger